Recenzja horroru

Horror Rises from the Tomb
Tytuł oryginalny:
El espanto surge de la tumba
Reżyseria:
Carlos Aured
Scenariusz:
Paul Naschy
Obsada:
Paul Naschy, Helga Liné, Emma Cohen, Vic Winner, Betsabe Ruiz
Kraj:
Hiszpania
Rok produkcji:
1973
Czas trwania:
89 minut






W latach 70-tych Paul Naschy zagrał w trzech horrorach, w których pojawiły się ożywione trupy. W pierwszym z nich – zapomnianym "La Rebellion de las Muertas" aka "Vengeance of the Zombies" (1973) Naschy wcielił się w złowieszczego guru posługującego się voodoo dla urzeczywistnienia niecnych celów. Ten nudnawy horror oferuje dekapitację żywego kurczaka oraz żywego trupa z brodą i czarnymi brwiami, swoim wyglądem przypominającego Groucho Marxa. Akcja "La Orgia de los Muertos" aka "The Hanging Woman" (1973) toczy się w małej szkockiej wiosce, po której panoszą się wyznawcy diabła i zombies. Naschy tym razem gra postać Igora, zidiociałego kopacza grobów ze skłonnościami do nekrofilii. "Kobieta wisielec" wyszła ongiś na polskim rynku video dystrybuowana przez niezawodne Video Rondo. Bodaj najsłynniejszym zombie horrorem Jacinto Moliny jest jednak "El Espanto Surge de la Tumba" aka "Horror Rises from the Tomb" (1973) występujący pod wieloma alternatywnymi tytułami np. "Mark of the Devil 4", "Blutmesse der Zombies" czy "Vengeance of the Zombies".
XV wiek. Francja, okolice Carcasonne. Procesja rycerzy prowadzi na stracenie dwójkę skazańców oskarżanych o diabelskie konszachty, czarną magię, kanibalizm, wampiryzm i inne hańbiące występki. Nekromanta Alaric de Marnac (Paul Naschy) zostaje zdekapitowany, a jego posłuszna miłość Mabille de Lancre (Helga Line) zawisa na sznurze. Przedtem rzuca jednak śmiertelną klątwę na wiarołomnego brata Alarica (Paul Naschy) i jego wszelkich przyszłych potomków, w tym dwudziestowiecznego Hugo de Marnac (hmm... Paul Naschy). Mija pięć wieków. Seans spirytystyczny zorganizowany przez grupkę znudzonych japiszonów wywołuje ducha żądnego zemsty Alarica. Obudzony satanista natychmiast zaczyna poszukiwać swej odciętej od tłowia głowy oraz Mabille. Gdzieś w tym całym galimatiasie jest miejsce na trójkę letargicznych zombies z bagna i sporą dawkę nagości.
Paul Naschy od zawsze będzie kojarzony z postacią wilkołaka Waldemara Daninsky’ego. O ile jednak ‘un hombre lobo’ ma w sobie dobroć, godność, wiarę w ludzkość i miłość, o tyle Alaric reprezentuje czyste zło i terror. Sporo filmów grozy Jacinto Moliny odzwierciedla dualizm ludzkiej duszy, naszą uśpioną mroczną stronę od której nie ma ucieczki. Zatem nie dziwią podwójne role Naschy’ego w wielu firmowanych jego artystycznym nazwiskiem horrorach. Złowroga postać Alarica de Marnac bazuje przede wszystkim na XV-wiecznym baronie francuskim Gillesie de Raisie oskarżonym o porwanie, zgwałcenie i torturowanie setek dzieci w wieku od 6 do 18 lat. Gilles uwielbiał cierpienie umierających dzieci, pobudzało go ono seksualnie do jeszcze bardziej zdeprawowaych czynów. Naschy w wywiadach podkreśla, iż Alaric to swoiste alter ego aktora.
"Horror Rises from the Tomb" nakręcono w rodzinnym domu hiszpańskiej ikony grozy położonym w dolinie Lozoya. Rezydencję sprzedano w 1988 roku – na krótko po zrealizowaniu "The Howl of the Devil". W "Horror Rises from the Tomb" zagrała Helga Line, pamiętna z "The Blancheville Monster" (1963) i "Nightmare Castle" (1965) Mario Caiano. Jak sama po latach wspomina nie miała żadnych obiekcji co do pojawienia się w scenach rozbieranych.
Po atmosferycznym początku akcja "Horror Rises from the Tomb" raptownie zwalnia. Problematyczny bywa także ekscentryczny montaż poszczególnych scen oraz słabo zarysowane i, rzecz jasna, do bólu stereotypowe postaci (skeptyczny Hugo, opętany przez własne demony malarz Maurice, itd.) Lecz soczystej grozy w horrorze Carlosa Aureda jest pod dostatkiem: makabryczna dekapitacja Alarica, naga wiedźma wieszana do góry nogami na drzewie, seans spirytystyczny, zaskakujące pojawienie się trzech zombies z bagna, krwawe rytuały czarnej magii, wyrywanie serc z klatek piersiowych, etc. Pomysł wyjściowy rycerza poszukującego brakującej głowy zapożyczono z "The Legend of Sleepy Hollow". Czasami film przynudza, błądzi niczym ślepa śmierć z tetralogii Amando de Ossorio po zamglonych uliczkach fabularnych. Lecz zdarzają się niespodzianki, które wprawiają znużonego widza w osłupienie.
Oddajmy na zakończenie głos Paulowi Naschy: "El Espanto Surge de la Tumba" jest uznawany za film mityczny, kultowy, jeden z najlepszych w kręgu Hiszpańskiego Kina Fantastycznego. Wierzę, że są horrory lepsze, lecz ten akurat film ma unikalną osobowość i kompletnie niezdrową atmosferę."
Alaric de Marnac powrócił zza grobu po raz drugi na początku satyrycznego "Latidos del Panico" aka "Panic Beats" (1983), który zaprezentowano w marcu 2008 roku w kinie Luna na festiwalu Dni Makabry. I być może powróci raz jeszcze... czego nie wyklucza sam Naschy.