Recenzja horroru

Case of Howard Phillips Lovecraft, The
Tytuł oryginalny:
Toute marche mystérieuse vers un destin (le cas Lovecraft)
Reżyseria:
Patrick Mario, Pierre Bernard, Trividic
Scenariusz:
Anne-Louise Trividic, Pierre Trividic
Obsada:
brak
Kraj:
Francja
Rok produkcji:
1998
Czas trwania:
45 minut






Życie i osoba Howarda Philipsa Lovecrafta są nie mniej fascynujące i tajemnicze niż sama twórczość Samotnika z Providence. Można by wręcz rzec, iż jego życie i otaczająca je legenda zlały się w jedno z jego twórczością i razem tworzą jedno dzieło sztuki. Stąd też wielu krytyków uważa, że kluczy do zrozumienia tajemnicy dziwnego piękna utworów Lovecrafta należy szukać w jego życiorysie. Poszukiwania trwają nadal, stąd półki bibliotek i księgarń uginają się pod ciężarem opasłych tomów biografii Mistrza. Również twórcy dokumentów filmowych nie pozostali obojętni na zagadkę Lovecrafta, co zaowocowało kilkoma naprawdę interesującymi filmami poświęconymi życiu i twórczości HPL-a. Na tym tle z pewnością zasługuje na wyróżnienie francuski telewizyjny dokument "Toute marche mystérieuse vers un destin (le cas Lovecraft)" znany szerzej pod angielskim tytułem "The Case of Howard Phillips Lovecraft". Ten znakomity i niezwykły film stanowi nie tylko biograficzny dokument, ale i jednocześnie samoistne dzieło sztuki, stworzone z archiwalnych zdjęć, urywków filmów i awangardowych animacji. I to właśnie forma, nie treść stanowią o wartości "The Case of Howard Phillips Lovecraft". Konieczność sięgnięcia po niekonwencjonalne metody wynikała z jednej strony ze skrajnego ubóstwa oryginalnych źródeł fotograficznych dotyczących Lovecrafta, z drugiej zaś strony z chęci pokazania czegoś więcej niż suchych faktów z życia. Opowieść o życiu Lovecrafta zbudowano na schemacie struktury jednej z jego minipowieści - "Przypadku charlesa Dextera Warda". Widz zalewany jest potokiem dziwnych, niepokojących obrazów. Czarno-białe kadry ukazujące operacje medyczne, czy nowojorskie dzielnice nędzy przenikają dziwaczne ujęcia rozrastających się grzybni czy chodzących wspak zegarów. Przez psychodeliczną i ponura panoramę prowadzi widza cień samego Lovecrafta – plaska, czarna sylwetka wycięta z kartonu. Jest ona zarówno symbolem obecności Mistrza, jak i smutnym przypomnieniem, iż nigdy nie będziemy w stanie dostrzec pełni fenomenu jego złożonej osobowości. Z pewnością mroczny nastrój "The Case of Howard Phillips Lovecraft" współgra z klimatem opowiadań Mistrza i jego pesymistycznym poglądem na naturę świata jako pozbawionego celu, mechanizmu – generatora cierpienia. Wizyjność, wysmakowane połączenie pogłębionej o psychologiczną analizę narracji z zapierającymi dech w piersiach, mroczonym obrazami stanowią o sile tego filmu. Nic więc dziwnego, że zdobył on wiele nagród i był prezentowany na H.P. Lovecraft Film Festival w 1999 roku. Niestety trudno z równym entuzjazmem ocenić stricte dokumentalną stronę filmu. Po pierwsze z uwagi na krótki czas trwania filmu element biograficzny jest, siłą rzeczy, dosyć pobieżny. Dla osób, które maja niewielką wiedze o życiu Mistrza, może on stanowić ciekawe wprowadzenie, wielbicielom i znawcom temu pozostawi niedosyt. Największym jednak minusem filmu, jest skrajnie subiektywna perspektywa, z której twórcy ukazują życie Lovecrafta. Silnie eksponowana polityczna poprawność i położenie zbyt dużego nacisku na rasizm Lovecrafta nie tylko irytują, ale również świadczą o braku zrozumienia autorów dla historycznego kontekstu wypowiedzi i poglądów Mistrza. Dziwaczny to hołd, w którym o Lovecrafcie mówi się per "plain bastard"! Wskazane powyżej minusy nie są w stanie jednak przesłonić niezaprzeczalnej wartości tego oryginalnego dzieła. Nadto warto wspomnieć, iż dvd zawiera oprócz samego filmu również bardzo interesujący dokument o jego powstaniu zatytułowany "Weird" oraz scenariusz "The Case of Howard Phillips Lovecraft" w formacie pdf, niestety w języku francuskim.